Dariusz Olak – na co dzień dyrektor finansowy z dłuuuugą praktyką (przyjaciele mówią mi finansowy… ale dla was po prostu Darek), któremu zawód nie przeszkadza w poszukiwaniu twórczych rozwiązań, inspiracji i zmian – i nie mam tu wcale na myśli kreatywnej księgowości. Ot, taka natura. Ona, jakiś czas temu, zawiodła mnie (choć jest niezawodna) za ocean do Buffalo, na coroczną konferencję organizowaną przez Creative Education Foundation (Creative Problem Solving Institute) – i tak przez wiele lat, dzięki czemu zostałem liderem procesu Creative Problem Solving, czyli metodycznego dochodzenia do nowatorskich rozwiązań. Całe życie szukałem inspiracji i powołania, zawsze czułem, że muszę robić coś innego i szukać dalej, aż pojąłem, że to właśnie jest moim powołaniem – szukanie inspiracji, ciągłe poszukiwanie tego co nowe, stała potrzeba dzielenia się tym z innymi i ciągłe inicjowanie zmian. Zmiany to życie. Jest wiele cytatów na ten temat. ale przytoczę tu tylko dwa: „Jeśli skończyłeś ze zmianami, koniec z tobą” – Benjamin Franklin i „Jeśli chcesz zrobić sobie wrogów – spróbuj coś zmienić” – Woodrow Wilson. Można więc na kwestię zmian patrzeć z różnych perspektyw, ale do mnie zdecydowanie przemawia ta pierwsza. Dlatego uwielbiam zaskakiwać sam siebie, próbuję inspirować innych (podczas szkoleń, sesji i warsztatów) i wprowadzać zmiany. Słowem jestem Czarodziejem Zmian (po angielsku Change Wizard – nie ma takiego zawodu póki co, więc z góry zaklepuję sobie miejsce). Niektórzy mówią na to fachowo facilitator, co dokładnie tłumaczy się jako „ułatwiacz” i brzmi raczej jak środek na przeczyszczenie, wiec pozostanę przy swoim Czarodzieju. Ty też możesz zostać Czarodziejem. Podobno cudów nie ma, ale za to jak cudownie jest próbować.

Oczekuj nieoczekiwanego… czyli spirala innowacji

Fot. Digo Souza / flickr.com

„Jeżeli nie oczekujesz nieoczekiwanego, nieoczekiwanego nie znajdziesz, gdyż trudno je wytropić i objąć” – Heraklit (tłum. Adam Czerniawski) By osiągnąć cel w przyszłości, trzeba ją najpierw zobaczyć w swojej wyobraźni – tak pisałem w jednym z poprzednich artykułów („Wizja i zmiany, czyli jak nie przegapić okazji”). No dobrze – można by powiedzieć […]

Czytaj dalej

Na początku było pytanie, czyli o oszczędzaniu na myśleniu

Fot. cristinacosta / flickr.com

  “Komputery są do niczego. Mogą tylko dawać odpowiedzi” – Pablo Picasso No właśnie, świat byłby strasznie nudny i… (tu praktycznie można podstawić dowolny pejoratywny przymiotnik) gdyby nie naturalna skłonność ludzka do zadawania pytań. Jakby nie było, jest to jedna z cech odróżniających nas od reszty stworzeń. Powinniśmy więc dumnie […]

Czytaj dalej

Wizja i zmiany, czyli jak nie przegapić okazji

Wizja i zmiany, czyli jak nie przegapić okazji

Do napisania tego artykułu sprowokowała mnie sytuacja z życia wzięta. Otóż usłyszałem kiedyś argument – w trakcie dyskusji w pewnej firmie na temat podjęcia nowego działania – będący odpowiedzią na pytanie jaka wizja za tym stoi: “wielkie biznesy nie powstają w wyniku wymyślania za biurkiem wizji, tylko przez chwytanie okazji”. […]

Czytaj dalej

Jak tworzyć wizję, czyli historia jednej rzeźby

Fot. Rémi / flickr.com

Dzisiaj chciałbym poruszyć wątek dotyczący zarządzania i to od razu – jak radzi stare, mądre porzekadło ( nie pamiętam już, czy hydraulików, czy artylerzystów) – z grubej rury. Czyli od wizji. Niezależnie czy chcemy kierować firmą, projektem czy samym sobą, od tego powinniśmy zacząć. A więc: jak się tworzy wizję? […]

Czytaj dalej

Jak przechytrzyć gadzi mózg, czyli bohaterowie wyobraźni

Fot. _A.Davey / flickr.com

Dzisiejszy tekst jest kontynuacją rozważań na temat rozwijania wyobraźni („Jak rozwinąć wyobraźnię, czyli igraszki z gadem”), a raczej podążania za nią i nieprzeszkadzania jej w naturalnym działaniu. Co jest zresztą całkiem proste i wymaga tylko cichego aktu bohaterstwa w celu przechytrzenia gadziego mózgu. Brzmi trochę jak legenda o walce św. Jerzego […]

Czytaj dalej

Jak rozwinąć wyobraźnię, czyli igraszki z gadem

Fot. _Bob Peterson / flickr.com

Obiecałem ten tekst w artykule „Skąd się biorą pomysły, czyli co widać w kałuży”. Muszę zacząć od sprostowania podstępnie przemyconej w tytułowym pytaniu tezy. Wyobraźni rozwijać nie trzeba. Sama sobie mknie z prędkością światła, nie oglądając się na nas. Wystarczy ją tylko uwolnić, a potem jedynym zmartwieniem jest nadążenie za nią. […]

Czytaj dalej

Skąd się biorą pomysły, czyli co widać w kałuży

Skąd się biorą pomysły, czyli co widać w kałuży

Różne: dobre, ciekawe, genialne… skąd się biorą pomysły? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ci którzy trafili tu z wyszukiwarki po wpisaniu tego pytania, na pewno tak. A więc jak wam się wydaje? Z obiegowych opinii i większości tekstów wyłania się prosta odpowiedź: na pomysły po prostu się wpada. Przypadek, […]

Czytaj dalej