Dziecko

Autyzm, a ASD (Zespół Aspergera=ZA)

Różnica rysuje się już w samej diagnozie. O ile Autyzm jest zaburzeniem, które w naszym kraju jest możliwe do zdiagnozowania w okresie ok 3 roku życia to diagnozę ASD można postawić dopiero po ukończeniu przez dziecko 7 lat. (Tu dodam, że pierwsze sygnały autyzmu można zaobserwować już w pierwszych 12 miesiącach życia, gdy dziecko nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nie reaguje na swoje imię, nie uśmiecha się,  nie komunikuje potrzeb, itp).
Autyzm dotyka dzieci w rozmaity sposób ale generalną cechą jest najczęściej zaburzenie w mowie i umiejętności komunikowania się.
Mogą wystąpić zaburzenia zdolności motorycznych, brak kontaktu wzrokowego, fiksacja na przedmiotach czy ruchach.
Dzieci z autyzmem często nie przejawiają zainteresowania w rozwijaniu relacji z innymi.
Asperger to zazwyczaj łagodniejsza forma Autyzmu.
Dziecko z ASD ma presję na kontakt, poszukuje uwagi (publiczności), a nie rozumie konwencjonalnych zasad społecznych. Stąd często staje się odizolowane, popada w depresję. Zamyka się w sobie i poddaje. Ogromnie ważne jest aby mądrze wspierać, akceptować i kochać takiego malucha. Jeśli nie obetniemy my skrzydeł urośnie z niego geniusz ( Bill Gates, Mark Zuckerberg, Albert Einstein i inni).
asd
Jako rodzic syna z ASD gimnastykuję się niczym akrobata nad systemem szkoły publicznej, narzucającej ścisły model nauki, nie logiczny i „wiadomościowy” (pani niczym speaker telewizyjny mówi, a uczeń ma słuchać i notować. Potem to odtwarzać i nie zastanawiać się ani nie pytać dlaczego), który dąży do upośledzenia takiego dziecka. Nie dość, że ustawa przewiduje jedynie 6-8 godzin TYGODNIOWO zajęć dla takiego ucznia, co jest równoważne z tym że wożę syna do szkoły na 1-2 godzin dziennie, to nauczyciele nie są przygotowani do pracy z dziećmi o takim zaburzeniu. Miotają się między „bo podstawa programowa mówi..” (już samo takie stwierdzenie jest idiotyczne), a rozpaczą że dziecko nie pisze czy dyskutuje z nimi o braku logiki w poleceniach. Oczywiście, że nie pisze bo dzieci z ZA mają słabo rozwinięte zdolności grafomotoryczne i pisanie zajmuje im wiek świetlny. Nielogiczne są dla nich polecenia abstrakcyjne oderwane od rzeczywistości (typu sylabizuj ku-la-ta-la-la).
Co więc możesz zrobić jako rodzic? Po pierwsze uzbroić się w cierpliwość i stać sie mediatorem, tłumaczem, przewodnikiem i pocieszycielem obu stron.
Wyznaczyć jeden jasno określony cel: nauka ma być przyjemnością, a efektem i owocem ma być chęć przyjścia na zajęcia. Nie sposób zrealizować programu mając jedynie 6 godzin tygodniowo. Dla porównania normalny uczeń ma ich 20-30.
Moim zdaniem trzeba się skupić na tym, co dziecko potrafi i jakie są jego mocne strony i te właśnie rozwijać.  A to juz rola rodzica. Możesz poprosić o ucział w zespole tworzenia IPET (Indywidualnego Programu Edukacyjno Terapeutycznego) i wesprzeć nauczycieli w tworzeniu takiego planu. Nikt nie zna dziecka lepiej niż ty. Jesteś ekspertem-przyjdź na takie spotkanie z mądrze ułożonym planem, zapronuj wsparcie i konsultację. Zabiegaj o dobre nastawienie gdyż wiele od niego zależy. A przede wszystkim nie trać nadziei.
Więcej wiadomości o IPET  na http://edurada.pl/artykuly/ipet-o-czym-trzeba-pamietac/


Jesli potrzebujesz się ze mną skontaktować pisz na adres: annakowalczyk99@wp.pl

 

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze