Dziecko

Autyzm wysoko funkcjonujący- pułapka oczekiwań

 images1Wydaje mi się, że największa część ludzi z autyzmem plasuje się w środkowej części przedziału, między dwoma skrajnymi grupami; osobami dotkniętymi w stopniu znacznym oraz głębokim, a tymi którzy są geniuszami wysoko funkcjonującymi. Nie napotkałam publikacji, która potwierdziłaby moją teorię ponieważ ta właśnie grupa, nie wiele różniąca się od rówieśników nie zwraca na siebie uwagi niczym szczególnym.

Media głównie koncentrują się na osobach takich jak Bill Gates czy Albret Einstein, Dan Ackroyd czy Daryl Hannah, których postrzega się jako genialnych ekscentryków, radzących sobie całkiem nieźle w społeczeństwie choć żyjących według własnego “widzi mi się”.

W rzeczywistości jednak rzadko kiedy w parze z wysokim funkcjonowaniem idzie geniusz biznesu, talent Hollywoodu czy artystyczne zdolności.

Sama wpadam w pułapkę oczekiwania tych “NIESAMOWITYCH, nadziemskich, poza galaktycznych talentów” ale Jakub jest w zasadzie typowo rozwijającym się jak na swój przedział wiekowy dzieckiem. Nauczył się jeździć na rowerze, pływa, nie umie jeszcze wiązać butów. Z trudnością radzi sobie z nauką. Czasem mam wrażenie, że robimy krok w przód i 3 wstecz. Potem nagle błysk, „milowy skok” w matematycznej dedukcji, a zaś w kaligrafii wracamy do okresu pierwszej klasy. Nierytmicznie, niestabilnie, nieregularnie ale do przodu w swoim tempie. Nie każdy Aspergerowiec jest czy będzie geniuszem umiejącym liczyć od tysiąca wstecz w wieku 3 lat.

Oczekiwanie na genialne umiejętności rodzi w sobie pewną przykrą prawdę, że skoro dziecko jest ponadprzeciętne w jakiejś dziedzinie wymagamy od niego o wiele więcej niż od typowo rozwijającego się malucha.

Przyzwalamy dzieciom neurotypowym na pomyłki, błędy, ciapowatość ale wymagamy od naszych pociech dotkniętych autyzmem o wiele więcej. Jeśli nie spełni danego polecenia, nie wywiąże się z zadania to Koniec! …Koniec!Kropka! i basta!. Skreślamy go na całej linii. „Nie dostaniesz lizaka”, „Nie będzie nagrody”. Tak owszem dbamy o konsekwencję ale stajemy się w tym tak zaborczy i apodyktyczni, że gubimy gdzieś po drodze miłość, cierpliwość, czułość.
„Mamo posiedź ze mną”, …zostaw to prasowanie, obieranie ziemniaków, …po prostu pobądź ze mną.

Czasem mam wrażenie, że zniknęłam i już mnie nie ma. Bo nie mogę zrealizować marzeń czy planów. Bo poświęcam się dziecku, bo to czy tamto. Myślę, że warto nauczyć się odnajdywać radość w sytuacji w jakiej jesteśmy. Cieszyć się tym co nam jest dane Tu i Teraz. Nie porzucać marzeń. Być w ciągłej gotowości, udoskonalać projekty, biznessplany. Nasz czas nadejdzie i bądźmy na to gotowe. Tak jak musimy być gotowe na każdą okazję. Czasem trzeba zostawić sprzątanie i posiedzieć chwilę przy dziecku. Przytulić. Popatrzyć w oczy. Uśmiechnąć się. To są ulotne chwile. Za wszystko inne zapłacisz mastercard :)

Jeśli potrzebujesz informacji w sprawie autyzmu, diagnozy, pokierowania rodzica dziecka z autyzmem skontaktuj się ze mną pod adresem annakowalczyk99@wp.pl

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze