Dziecko

Behawioralna codzienność

„Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su […].”
H. Dean Brown (amerykański naukowiec, fizyk, matematyk

Wyzwania i motywacje-klucz do osiągnięcia zamierzonego celu. Sztuką jest je wypośrodkować tak, aby nie były zbyt małe, ani zbyt duże. Żaden maluch nie będzie się bawił sam klockami jeśli konstrukcja jest zbyt skomplikowana lub jeśli nigdy wcześniej nie miał do czynienia z danym materiałem. Moja córcia nie weźmie do ręki szydełka czy igły, zanim nie usiądę RAZEM z nią i nie pokażę jej na czym dana czynność czy zabawa polega. W zabieganiu i troskach, w codziennym zmęczeniu muszę wygospodarować tę chwilę na zabawę, na bycie razem, na uczenie, rozmowę i bliskość. Czyż nie tak uczyły nas nasze babcie jak lepić pierożki, czy też dziadkowie jak przykręcać śrubki. Uczenie jednak w sposób mądry. Nie robienie wszystkiego za dziecko, nie nadmierne wyjaśnianie mu nad uchem „teraz Kubusiu to, a teraz tamto, a teraz owamto,..” ale współgranie i asystowanie.
Pozwól maluchowi zadziałać samemu,
ale niech zrobi to na podstawie pokazanego wcześniej dobrego wzoru,
-pochwal mocno, że jest zuch, jak zrobi
etap zadania,

-CZEKAJ w gotowości, pozwól mu na przemyślenie,

– ZACHĘĆ jeśli się wycofuje i woła, że nie da rady. Powiedz, „Spróbuj jeszcze raz, tak dobrze ci wyszło”

To tak zwana pomoc warunkowa. Sprawdzasz, co maluch potrafi zrobić samodzielnie i pomagasz w przejściu na kolejny etap dopiero wtedy, gdy nie radzi sobie ono z danym zadaniem.
Czy złapałyście się na tym, że wasze dzieci czegoś nie robią? Często jest tak, że nie robią bo nie muszą. Same wyręczamy je w, np. ścieleniu łóżka, wrzucaniu brudnego ubrania do pralki itp. A potem żalimy się , „tyle mam do zrobienia, nie mam czasu się z tobą pobawić”
Wiele można zrobić, to kwestia dobrej i mądrej organizacji czasu.

Pułapki w które możesz wpaść:

-Robisz coś za dziecko

-udzielasz mu pomocy, mimo że jest ono w stanie zrobić daną czynność samo. Zaobserwuj, że nawet jest ono chętne aby się za coś zabrać. Ty jednak w biegu je wyręczasz.

-proponujesz mu zbyt mało pomocy, „radź sobie sam” przecież tyle razy ci już to tłumaczyłam. W rzeczywistości mogłaś jednak to pominąć i nie wytłumaczyć mu ani razu jak dane zadanie trzeba wykonać. Teraz wymagasz od niego czegoś, za co nie wie jak się zabrać.
-nie pokazujesz mu wzoru wykonania jakiejś czynności czy zadania. Chcesz aby sam do tego doszedł, a może to być niekoniecznie dobra ścieżka nauki. Wytworzy sobie niewłaściwy wzorzec i potem będzie trudno mu go zmienić. Postaraj się przemyśleć krok po kroku jak wprowadzić malucha w dobrą ramę wykonania konkretnego zadania.

To kilka prostych refleksji. Zachęcam was do robienia rozmaitych zabaw i czynności razem. Z biegiem dni dzieciaczki załapią, o co chodzi i będą już mogły bawić się w daną zabawę same kiedy rzucicie im hasło, „to może pobaw się w budowanie miasta z klocków, a ja ugotuję pomidorówkę” lub „ wyjmij mi pranie z pralki, a ja skończę rozmowę z babcią, ok?”

pozdrawiam serdecznie i życzę owocnych wyników :)

Jeśli potrzebujesz informacji w sprawie autyzmu, diagnozy, pokierowania rodzica dziecka z autyzmem skontaktuj się ze mną pod adresem annakowalczyk99@wp.pl

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze