Recenzje

Beksińscy

adabr5W książce reporterskiej jest jedna historia, jej powstawanie to druga. Obie z powodzeniem mogą żyć bez siebie. Mogą, lecz są wówczas jakieś niepełne. Prawdziwe, lecz jakby mniej w nas tej prawdy. Zrozumiałe, a jednak coś nam wtedy umyka. Książkę reporterską najlepiej przeżywać w duecie z jej autorem.

“Beksińskich. Portret podwójny” mogłam poprzeżywać z Magdą Grzebałkowską w środę w Sopocie. Tak, to prawda, razem z wieloma innymi osobami, nie na osobności, ale takich historii nie opowiada się w tajemnicy.

Mnie najbardziej interesowała praca nad zbieraniem materiału do książki, chociaż Grzebałkowska o wszystkim mówi “szelenie” i barwnie.

Raz. Opowieść o tym, jak przez miesiąc zbierała materiał w Sanoku, skąd pochodzili Beksińscy. Dyrektor muzeum, które jest spadkobiercą wszystkiego po Zdzisławie Beksińskim (m.in. również butelek z colą z jego lodówki zastanych w niej w dniu zamordowania Zdzisława oraz samej lodówki, która teraz służy pracownikom muzeum) nie zgodził się dopuścić jej do tych materiałów. Pojechała tam osobiście. Wiedziała, że dyrektor był przyjacielem Zdzisława poprosiła więc, żeby jej o nim opowiedział. Wystarczyło na otworzenie się rozmówcy. W tym czasie razem z Grzebałkowską pod Sanokiem mieszkał mąż i córka. Styl życia reportera.

Dwa. Kobiety Tomka. Jedne nie chciały w ogóle rozmawiać, inne tylko pod warunkiem, że w książce pojawią się pod zmienionymi imionami i nazwiskami. Nazwała je kolejnymi literami alfabetu. Forma, którą reporter musi nadać treści.

Trzy. Mieszkanie, w którym zamordowano Zdzisława. Poszła pod tamten adres, stała pod blokiem. Mieszka tam już ktoś obcy, zupełnie niezwiązany z Beksińskimi. Mogłaby przecież zadzwonić, powiedzieć, że pisze książkę, że chce zobaczyć. Być może mogłaby sobie wyobrazić jak to było. Ale po co zakłócać czyjś spokój? Czemu miałoby to służyć? Granice pracy reportera.

Cztery minuty i dwadzieścia cztery sekundy na zachętę. FILM

Pięć. Dla zachęconych podkast z premiery książki we “Wrzeniu Świata”. AUDIO: Grzebałkowska i Szczygieł

Sześć. I jeszcze trójkowa audycja “Z najwyższej półki”. AUDIO: Grzebałkowska i Nogaś

Anna Dąbrowska

Zajmuję się kochaniem, bo Bóg pierwszy mnie ukochał. Piszę o tym na blogu Kochanie. Opowieści z drogi ◇ To love. Stories from the road. Lubię spotykać drugiego człowieka. Las. Zimne polskie morze. Gapić się w niebo. Chodzić boso. Jestem czuła na słowa. Mam skłonność do reportażu. Oprócz ładnych zdań lubię też ładne rzeczy, dlatego razem z bratem projektujemy wnętrza w Welcome Home.

Komentarze