Biznes,Rozwój

Jak kiepski zawodnik może zostać świetnym trenerem?

krzysztofburzynski.plJako dziecko namalowałem obrazek. Przedstawiał on postać z bajki. Moja mama była zachwycona. Chwaliła że takie ładne, że wymiary zachowane. Mimo iż próbowałem protestować. Bo była to postać którą narysowałem patrząc się na oryginał z książki dla dzieci.

To jednak nie przeszkadzało mojej mamie. Nadal twierdziła ze to umiejętność. Wielokrotnie powtarzałem później taki sposób rysowania. Wzorując się na jakimś innym bardziej doskonałym wzorcu niż ja sam mógłbym wymyśleć. Moje własne rysunki bez wzorca nigdy nie zachwyciły ani mnie ani inne osoby.

 

Będąc studentem również rysowałem. Były zajęcia na których nie trzeba było notować a wykładowca nie sprawiał by w mojej głowie pojawiły się choć strzępki myślenia – wtedy rysowałem. Brakowało książek dla dzieci więc postacie do rysowania brałem z życia. Oczywiście najbardziej widoczny był wykładowca.

 

Więc to on stawał się bohaterem moich karykatur. Realizm kompletnie mi nie wychodził. Natomiast wyłapywałem charakterystyczne cechy wyglądu. Do tego dodawałem jeszcze jakieś powiedzenie mojego bohatera i wypisz wymaluj każdy wiedział o kogo chodzi. Moje notatki krążyły wtedy pomiędzy studentami na danym wykładzie. Umilały im nudne momentami monologi profesorskie.

 

Znów miałem wzór z którego mogłem skorzystać by tym razem w pewnej modyfikacji oddać jakąś rzeczywistość.

20120821_1

Nie ma nowych rzeczy – w nowej formie są stare

 

Kilka lat później byłem już osobą zaangażowaną w funkcjonowanie sieci sklepów z branży zoologicznej. W firmę której powstanie miałem okazję przyglądać się od momentu pomysłu na nią w głowie mojego przyjaciela, po realne działania. Przyglądałem się biznesplanowi, metodom zbierania pieniędzy, wynajęciu lokalu….itd. Firma która wycięła piętno na całym moim życiu. Tu uczyłem się o co chodzi w biznesie, pracownikach, rekrutacji, zamówieniach, sprzedaży, zarządzaniu. Uczył mnie świetny nauczyciel. Mój przyjaciel miał dużo celnych intuicji i wiedzę która wyniósł z poprzednich swoich biznesów.

 

W ten sposób z jednego sklepu powstały następne. Każdy kolejny coraz lepszy, coraz doskonalszy coraz bardziej zaawansowany i coraz szybciej i prężniej powstający. Oczywiście wszystko to nie pozbawione też licznych błędów. Jednak mimo nich maszyna biznesowa parła do przodu. Czasami zmuszona przystanąć, innym razem zmienić sposoby działania – wszystko by utrzymać się na rynku i prześcignąć skutecznie konkurencje.

 

Mając możliwość być w samym środku biznesu widziałem wiele aspektów jego działania. Trudności jakie rodziło zarządzanie wszystkiego naraz. Także miałem możliwość decydowania i sprawdzania co tak naprawdę jest ważne w prowadzeniu tego biznesu a co jest tylko gadżetem.

 

6925579_orig

Całe życie naśladujesz i uczysz się od innych

 

W tym wszystkim brałem udział jako człowiek który wszystkiego musiał się uczyć od początku. Ani nie byłem fascynatem zwierząt ani nie znałem się na prowadzeniu biznesu. Nie mówiąc już o znajomości branży. To powodowało liczne spięcia pomiędzy mną a moim przyjacielem. Ciągle coś mi się nie udawało, coś źle rozumiałem, źle robiłem, podejmowałem niewłaściwe decyzje.

 

Dostawałem zrypy od mojego przyjaciela. No i słusznie było za co. On miał pewną przenikliwość tematu a ja w najlepszym wypadku mogłem mieć przeczucie że gdzieś tam dzwon dzwoni – ale nie wiadomo w jakiej parafii.

Im więcej czasu mijało tym bardziej upewniałem się że biznesmen ze mnie żaden. Tylu spraw nie rozumiałem. A jak już zrozumiałem jedną to odkrywałem że za nią kryje się 5 następnych które nie rozumiem. Za każda nową nauką kryły się nowe zrypki. Na szczęście wiele z nich konstruktywnych. Co nie zmieniało faktu ze źle się czułem z tymi moimi niewydolnościami biznesowymi.

 

Kilka razy z moim przyjacielem miałem możliwość uczestniczenia w pomocy innym sklepom. W ich usprawnieniu i lepszym funkcjonowaniu. Już wtedy wydawało mi się zaskakujące że inni nie widzą pewnych elementów które są ważne a dla mnie były one naturalne (po latach zrozumiałem że też tak mam – ale przyglądając się biznesom innych łatwiej jest obiektywnie coś zobaczyć).

 

REKRUTACJA-Pracownik-szyty-na-miare_LOW_400px

Jak znaleźć właściwego pracownika? Jeden z moim ulubionych tematów .

W pewnym momencie życia zapragnąłem sam pomagać innym w zakładaniu i prowadzeniu ich sklepów zoologicznych. Sporo rzeczy wiedziałem np. to że jest pewna prosta nieskomplikowana wiedza którą mogę przekazać w formie know-how. Niby proste rzeczy a jednak dla tych którzy zaczynają to BARDZO CENNA i NIEZNANA wiedza. Zawsze też czułem się pewny w rekrutacji, szkoleniach i w pracy z ludźmi. Więc uznałem że tym którzy prowadzą własne sklepy mogę pomóc w wyborze właściwych pracowników. Ale pomoc w zarządzaniu i zauważaniu istotnych elementów ich biznesu – tu nie czułem się zbyt pewny i to mimo swojego wieloletniego doświadczenia…a najbardziej przeszkadzała mi w tym świadomość że nie jestem doskonały, bo przecież ciągle dostawałem zrypy.

Nawet jak nie dostawałem to sam sobie w myślach robiłem. Po prostu wiedziałem że nie jestem dobry w dostrzeganiu szczegółów w sklepie i w biznesie. ..

 

…ale do czasu.

 

Któregoś razu miałem zlecenie gdzie osoba zatrudniła mnie właśnie w kontekście doradztwa dla już istniejącego sklepu. Z duszą na ramieniu przybyłem na miejsce. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Najbardziej się obawiałem czy sam jestem w stanie na tyle skutecznie pomóc by faktycznie to była pomoc a nie lanie wody. Czy dam radę połapać tyle spraw naraz? Przecież pracując w firmie sam sobie z tym nie radziłem. No i stał się CUD


Rozmawialiśmy. Właściciel sklepu i ja. Najpierw o jednej rzeczy, później następnej. I tak sporo spraw wyszło w czasie rozmowy. Kiedy jak zwykle po takim spotkaniu spisywałem wnioski to odkryłem że poradziłem sobie. Byłem w stanie zobaczyć firmę tego człowieka i obiektywnie zauważyć gdzie leżało sedno problemu. Które elementy były istotne a które nie, co zmienić a czego nie zmieniać. Ale przecież to zawsze za to dostawałem zrypy, że nie umiałem sobie poradzić z takimi sprawami!

 

Jednak zaskoczony odkryłem że nie tylko sobie poradziłem. Bardzo dobrze sobie poradziłem. Tak też było w następnych zleceniach. Więc o co chodzi? Czy to jakiś syndrom kiepskiego zawodnika który zostaje świetnym trenerem?

 

web_JAK-ZALOZYC_header

Porady dotyczące założenia sklepu zoologicznego? Zapisujesz się na newsletter i dostajesz wiedze w lekkostrawnych pigułkach. Przekonaj się sam!

 

Aż odkryłem! To przecież mój rysunek z dzieciństwa. Patrzałem na wzór i rysowałem wg. niego. Nie był to ideał ale i tak inni go docenili. Wszystkie karykatury ze studiów też opierały się na podobnym schemacie. Wzór – kopia.

W biznesie dodatkowo doszedł jeszcze inny element który nie pojawił się wcześniej. Element zrypy od szefa. Okazuje się że bardzo istotny element całej układanki. Bardzo wymagający lider i ja osoba z zupełnie inna osobowością której naturalne predyspozycje nie pozwalały na tak idealne odwzorowywanie schematu. Ale….to nie przeszkodziło że się naprawdę nauczyłem wielu cennych i przydatnych rzeczy związanych z funkcjonowaniem sklepu zoologicznego.

 

Tylko dlatego że nie miałem gdzie skonfrontować WZORU jakiego się nauczyłem – to byłem pewien że kiepski ze mnie gracz.

Natomiast okazało się że inni nie dorównują temu WZOROWI. Tak więc patrząc się na WZÓR w mojej głowie (jak na obrazek z książeczki z dzieciństwa) korygowałem model który widziadłem u kogoś innego – by pasował do WZORU.

 

Tylko tyle! I aż tyle.

Oczywiście trzeba też dopasować wszystko do indywidualnych uwarunkowań, ale nie zmienia to faktu że ten WZÓR działa dobrze.

R 0036

Co odwzorowujesz w swoim życiu?

 

Na zakończenie.

Słyszałem kiedyś historię sportowca który ćwiczył do zawodów w rzucie kulą. Ciężko trenował by wystąpić na igrzyskach. W pocie czoła, codziennie. Nie był zadowolony ze swoich osiągnięć bo ciągle rzucał za blisko. Znał światowe rekordy i miał problemy z uzyskaniem podobnych. Jednak nie poddawał się i ćwiczył aż doszedł do całkiem niezłych wyników – choć nadal brakowało mu do najlepszych. Pojechał na igrzyska i …wygrał. Zajął I miejsce i to bez problemów. Co było czynnikiem jego sukcesu? Nie tylko ciężki trening ale tez nieświadomość tego że na igrzyskach rzucano o wiele lżejszą kula niż on trenował. Dlatego nie mógł sobie poradzić z odległościami wcześniej. Gdy rzucił na igrzyskach – nie miał sobie równych.

 

Ta ciężka kula to w moim przypadku była praca z perfekcjonistą który stawiał cele nie do przeskoczenia dla mnie.

Nigdy nie wiesz czy rzeczy na które klniesz teraz nie zamienią się w zwycięstwo w przyszłości.

Jakie zrypy ciebie demotywują i nie dają ci żyć?

Może za którąś z nich kryje się Twoja LEPSZA PRZYSZŁOŚĆ.

Uważaj na co narzekasz.

 
 
 
Krzysztof Burzyński
dostępny doradca

Krzysztof Burzyński

Od 2003 roku w branży zoologicznej, współzałożyciel 6 sklepów zoologicznych, twórca autorskiego programu szkoleniowego dla nowych pracowników, współtwórca programów rekrutacyjnych, Twórca internetowego radia zoologicznego www.zoocast.pl Autor książek: “Tajemnice skutecznej rekrutacji w zoologii”, "Jak skutecznie sprzedawać w sklepie zoologicznym", "Jasna Strona mocy, czyli wywołać i utrwalić wartość człowieka", "Rekrutacja. pracownik szyty na miarę" Autor licznych poradników i publikacji z zakresu biznesu zoologicznego. Doradca branży zoologicznej www.strefazoo.info i www.strefazoo.pl oraz doradca relacji w biznesie i życiu www.krzysztofburzynski.pl

Komentarze