Dziecko,Komunikacja,Rozwój

Mowa jest częścią myślenia.

bańkaMówimy nie tylko po to, by powiedzieć innym, co myślimy,
ale także po to, aby samemu
sobie uświadomić własne myśli.

Tak jak słowa innych ludzi wpływają na nas, tak i wydźwięk słów w naszych ustach pozostawia ślad na naszej duszy. Za pomocą słów wyjaśniamy świat sami dla siebie. Pośrednio też dla naszych dzieci. Od doboru słów zależą nasze uczucia, ich natężenie.
Od tego czy skwitujemy część doświadczeń słowami o negatywnym ładunku emocjonalnym “masakra”, “rzeźnia” bądź “porażka”, czy „k….mać” zależy jak nasza codzienność się toczy.
Używając takich słów dajemy sobie wręcz dowody na to, że nasze spostrzeżenia są trafne, a życie ma barwy goryczy, smutku czy złości.
W trakcie mówienia do innych przekazujemy też informacje sami sobie. „Informacja znaczy tyle, co formowanie od wewnątrz (in-formacja) (P. Cavallier „Wizualizacja. Od obrazu do działania”)

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że w zależności od tego co mówimy, tak mamy.

Bo właśnie słowa kształtują postawy wobec życia, nasze przekonania tworzą jego model.

Zamiast opowiadać o trudach i wyrzeczeniach macierzyństwa, po prostu możesz powiedzieć jestem matką.
Zamiast urągać losowi, chorobie, wszystkiemu co wokół, możesz powiedzieć; powierzone mi zostało wychowanie dziecka z niepełnosprawnością.

Rzeczywistość zmienia się na skutek innego mówienia o niej i myślenia, bo to wyzwala nowe działania, otwiera nowe drzwi, rysuje nowe horyzonty, daje nowe chwile wytchnienia i radości.

Autyzm jest chorobą której nie widać, o istnieniu której opiekun lub rodzina musi nieustannie przekonywać otoczenie, odpierać argumenty o niegrzecznym zachowaniu dziecka, krytyczne uwagi pod swoim adresem, itp.
Efektem jest pepermenty stres rodzica, w którym trwa latami.

Jeśli jesteś takim rodzicem, to nie bez znaczenia będzie dla ciebie świadoma mowa o sobie w dobry i przyjacielski sposób. Będzie to wręcz doświadczenie leczące. :)

Pewne życiowe zdarzenia nie są warte naszego napięcia emocjonalnego.

Wiesz, że potężnym źródłem stresu jest pośpiech wynikający z wewnętrznego nakręcania się. Nakręcania się na wydarzenia, na obowiązki, na sprawy, na wszystko. Na początek świadomie zmień kilka zwrotów:

„nienawidzę tego”– ”to nie należy do moich ulubionych czynności”
„jestem wykończona”– ”potrzebuję odpoczynku i zamierzam odpocząć!” , „Widzę, że powinnam przeorganizować swój dzień”
(Rozplanuj dzień, podziel go na rzeczy ważne i mniej ważne. Pilne i takie, które możesz zrobić w innym terminie. Sam porządek w organizacji odejmie ci ogrom stresu, który nosisz na barkach. „spokojnie to tylko praca”, „jutro wstanę wcześniej” )
Nie mam czasu na…”– koniecznie sprecyzuj na co nie masz czasu!, bo masz go z pewnością tyle, ile wszyscy. :)

(o ja to nie mam czasu na siedzenie w cieniu i czytanie książki. ) A jednak udało mi się w poprzednią sobotę bo dzieci zabrałam na plażę miejską, a sama usadowiłam się w cieniu z książką
(O, to ja na pewno nie mam czasu na bieganie). 4dni temu, nocą o 22 jak maluchy już spały, 2 dni temu o 4:30 rano kiedy jeszcze spały.

A jednak się udało.

Szczerze, ….to w ogóle nie warto „ględzić” o swoim zmęczeniu, zniewoleniu przez innych bo zwiększa to poczucie naszego dyskomfortu i pogłębiamy tylko dół w którym siedzimy. Trzeba po prostu odpocząć, uporządkować coś, zmienić coś, czy dokonać innych wyborów. A to, co możesz zrobić od teraz i już, to zadbać o język. Nazywaj świat inaczej aby stał się lżejszy.


Jeśli chcesz się ze mną skontaktować pisz na adres: annakowalczyk99@wp.pl

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze