Dziecko

Negocjacje

Powszechnie wiadomo, że komunikacja jest podstawą pomyślnych rozwiązań. Wymaga ona jednak dialogu, a ten z racji na słuchanie jest sztuką wielką . Dzieciaki za ZA wyrażają swoje myśli i uczucia poprzez gniew i arogancję wobec innych ludzi (zarówno bliskich jak i obcych). Tzw „przepychanki” są na porządku dziennym.

20140916_174237 Z życia wzięte, zjeżony młody z pianą na ustach, ” co mi tu Pan będzie mówił do mnie takim tonem!” (do trenera, już lekko zirytowanego brakiem podporządkowania się młodego w grupie).  A ja siedzę na ławce obok i „puchnę z dumy”. Takich sytuacji jest na pęczki. Jak przekonać dziecko, że świat jest ułożony w określony sposób i do wielu rzeczy należy się dostosować i przyzwyczaić ? Negocjacje, które przeprowadziliśmy godzinę wcześniej w domu odnośnie -grzeczne zachowanie na rolkach=nagroda, w tym konkretnym momencie są dla młodego całkowicie abstrakcyjne. Skupiony na własnym nieszczęściu (bo przecież On miał jakiś plan, a wszyscy się nie dopasowali) zaczyna monolog o tym, jak to on ma zawsze najgorzej i ciągle się od niego czegoś wymaga. Podsumowując winna jest cała galaktyka i wszystkie czarne dziury wzięte do kwadratu.

Dziecko wyładowuje swoją złość na rodzicu i często taka sytuacja trwa dłuższy czas. Pod koniec wszyscy są wyczerpani i zdenerwowani, a dziecko płacze i przeprasza. Jeśli takich sytuacji jest kilkanaście codziennie, nietrudno sobie wyobrazić stan emocjonalny obu stron. Porozumienie jest  osiągane ale jakim kosztem.

Czy jest więc rozwiązanie? Ustalone zasady i konsekwencje ich dotyczące pomagają, ale nie zawsze. Niektóre metody będą działać tydzień, miesiąc, a niektóre nie zadziałają nigdy. Pozostaje kochać i mieć nadzieję, że może świat zrozumie. :)


Jeżeli potrzebujesz skontaktować się ze mną, napisz na adres: annakowalczyk99@wp.pl

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze