Duchowość,Dziecko

Nieustannie

3d human with a red question markMam syna z Autyzmem, od 10 lat zmagamy się z trudnościami społecznymi.

Kuba nie chce uczestniczyć w wydarzeniach szkolnych, omijają nas teatrzyki, jasełka, pokazy talentów, to wszystko czym rodzic zdrowego dziecka cieszy się podczas jego podroży przez szkołę.

Zaburzenie małego tak mocno rzutuje na codzienność, że rzadko kiedy udaje się przebrnąć przez plan dnia bez uszczerbku. A setki razy trzeba rezygnować/godzić się z rzeczywistością, „Nie”, „Nie chce”, „Nie spróbuje”, itp.

Bywam na sympozjach, konferencjach, spotkaniach z rodzicami, autorami publikacji, czytam książki ….jednym słowem robię, co możliwe aby znaleźć odpowiedzi na pytania, spotkać kogoś kto ma podobne problemy, co moje dziecko. I szczerze powiedziawszy znam takich mam tylko kilka. Rodzice takich dzieci nie wychodzą na powierzchnie gdyż zachowania ich aniołków są społecznie nieakceptowalne; przeklinanie, krzyki, agresja słowna wobec rówieśników czy nawet dorosłych, pełen wachlarz łaciny zakodowanej wszędzie gdzie możliwe. U takich dzieci ręce myślą szybciej niż głowa. A rodzic „nie ma z czego być dumny”.

Wiele mam dzieci z trudnościami mówi, „wstaję rano i mam naprawdę dobry plan dnia, radosne serce, dużo zapału, a po 1-2 godzinach to wszystko zostaje zrujnowane, ….i pod koniec dnia czuje się winna i zmagam się ze swoimi słabościami, z tym, że znowu zawiodłam, że zabrakło mi cierpliwości, że krzyczałam na córkę, że dałam klapsa synowi, że wściekłam się na męża, itp. A tak się starałam, a tak chciałam aby cały plan się udał”

Kiedy jesteśmy w permanentnym stresie, nieustannym rozczarowaniu, niekończącym się braku cierpliwości, poddane ustawicznym skargom, żalom, ocenom, uwagom, itp. Nie trudno o depresję. Uporczywie dążymy do wykonania tego, czego oczekuje od nas codzienność,a regularnie dostajemy po głowie.
Moja rada jest taka, zachęcam was aby oddać te problemy Bogu i WIERZYĆ, że wszystko zmieni się na lepsze. A jak mawia jeden z moich znajomych, „Sukces przyjdzie ale musi cię zastać przy pracy”

W poprzednim akapicie wypisałam listę wszelkich prób, które podejmujemy sami jako rodzice, ja, ja, ja,..o własnych siłach, o własnych staraniach. Wydaje mi się, że sami nie jesteśmy w stanie cieszyć się życiem, mając tak duże brzemię do udźwignięcia. Może zadajesz sobie pytanie „ czy jeszcze mogę się śmiać?” , może jesteś w martwym punkcie i uderzasz głową w mur, może byłeś na rozmaitych treningach z psychologii i na dłuższą metę nie przyniosły one efektu.

Opowiem ci o pewnej osobie z Biblii – apostoł Paweł. Powiedzielibyście wielki człowiek, zasłużony w czynach, zna Boga pewnie jest niesamowicie silny, a jednak w liście do Rzymian 7:14-25 przeczytacie o tym, jak zwyczajnie zmaga się z codziennością. „ Albowiem tego, co czynię, nie pochwalam; bo nie, co chcę, to czynię, ale czego nienawidzę, to czynię” . Parafrazując; ciągle robię coś, czego nie chcę robić, zakładam, że zrobię dobrze, a wychodzi beznadziejnie. „Nędznyż ja człowiek! Któż mię wybawi z tego ciała śmierci?” . W codziennych słowach można to ująć tak, „kurcze znowu zawaliłem na całej linii, jestem beznadziejny, co mam zrobić aby się zmienić?”

Odpowiedź znajdziecie dopiero w wersecie 25 „Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego”

Jest w Biblii napisane, że Chrystus nieustannie wstawia się za nami u Boga ( Rzymian 8:34). Jeśli nieustannie się wstawia, to znaczy że nieustannie my tego potrzebujemy. I faktem jest, że sami nie damy rady zmierzyć się z codziennością raz na zawsze.

Niedługo święta i zastanawiam się z ilu rzeczy będę musiała zrezygnować w tym roku i iloma trudnościami się pogodzić. Po prostu pogodzić, cieszyć się rodziną, chwilami, tym czym mogę. Decyduję się świadomie WIERZYĆ, że będzie dobrze. Oddaję Bogu wszystkie drobne prośby i razem z Nim, przechodzę każdy pojedynczy punkt w harmonogramie dnia mówiąc „pomóż mi Jezu, bo sama nie dam rady”

Życzę Ci spokojnych, radosnych świąt. Czasu refleksji nad sobą i swoja relacją z Chrystusem, który jest Twoim wsparciem, pomocą, podporą, który wstawia się za Ciebie u Ojca, którego wszak urodziny świętujemy co roku.
Pozdrawiam Cię serdecznie

Jeśli potrzebujesz skontaktować się ze mną pisz na adres: annakowalczyk99@wp.pl

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze