Dziecko

Popłaczę sobie kolejny raz

Frustruje mnie, paraliżuje, doprowadza do gniewu, powala na łopatki, zatrzymuje, skłania do poddania się i wykrzyczenia „to nie fair”, wyczerpuje mnie psychicznie-  NIESPRAWIEDLIWOŚĆ.

unfairOd zawsze tak miałam, nie umiałam sobie z nią poradzić i do dziś dnia nie potrafię. Czuję się pod tym względem upośledzona, że nie potrafię ot tak, machnąć ręką, powiedzieć sobie „trudno,… idę dalej”. Mam takie wrażenie, że cały mój rozkład dnia, funkcjonowania ulega rozpadowi. Że wspinam się mozolnie pod kolejną górę i łudzę się głupią nadzieją, że tym razem będzie lepiej.

Moją niesprawiedliwością w ciągu ostatnich lat jest realna świadomość tego że instytucja w Polsce bierze 5tys zł za nic. Już nie raz o tym pisałam i nie poprzestanę, puki znajdę takową zasługującą na chwałę i uznanie.
Kolejna szkoła nabiła nas w przysłowiową butelkę, obiecując klasy dla ASPi, możliwość konsultacji, współpracy, pomocy…tymczasem po kilku miesiącach to wszystko się rozmyło w powietrzu.
Specjaliści z lokalnej poradni, nieustannie zapewniają mnie „nie, nadal nie mamy w ofercie zajęć dla pani syna, może innym razem, może za rok.” Ale pieniąchy biorą za to, że codziennie przychodzą do pracy i ciepłą dupą wygrzewają stołki.
Nie radzę sobie z tym ciężarem, który gniecie moją świadomość i przygważdża do ziemi. Kolejny raz kojarzę się z żołnierzem, który mimo krzyku „już nie chce, już nie mogę, mam dość,….musi iść dalej i wykonywać swoje zadanie”
Czego bym chciała, jakie są moje oczekiwania? Usatysfakcjonuje mnie spokój umysłu, komfortowa sytuacja że za te K….! 5tys miesięcznie dziecko będzie w szkole i będzie zaopiekowane jak trzeba, uczone i traktowane z godnością. Że specjaliści z tytułami nie będą do mnie dzwonić co 15 min i prosić „niech pani przyjedzie po syna bo my nie dajemy sobie rady” .Jakoś w innych krajach na świecie nauczyciele z uśmiechem są sobie w stanie dać rade, tylko u nas taka bieda i nędza intelektualna, że nikt nie potrafi. No ale cóż dobrobyt upośledza, bo jak można za darmo zabrać i nie trza się przy tym nacharować, to po kiego grzyba się męczyć, zawsze można na kogoś zepchnąć robotę, czyż nie tak?

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze