Dziecko

Procedury, komisje, przepisy …najważniejsze

Spotykam często cytat wywieszony w przychodniach „Pacjent jest dla nas najważniejszy”.
Urzędnicy w instytucjach podkreślają, „wie pani, bo gdyby była kontrola to przecież ja muszę mieć jasno sprecyzowane w dokumentach, „Tamto i Owamto”,  a tu lekarz nie zawarł takiego sformułowania…
Jednym słowem, wiele zależy od życzliwości ludzkiej bo inaczej przepisy wiążą, ograniczają, dyskwalifikują, itp.
Z tego powodu, nota bene, powstają niezależne fundacje, stowarzyszenia, prywatne przedszkola i szkoły, ośrodki terapeutyczne, i liczne instytucje zakładane przez rodziców zdeterminowanych koniecznością zapewnienia edukacji czy terapii rozwojowej dla własnych dzieci.
komisja

Wczoraj przebrnęliśmy z synkiem przez ostatnią już na ten rok szkolny komisję uprawniającą do kontynuacji nauczania indywidualnego.  Na podjęcie decyzji przez zespół orzekający trzeba będzie poczekać jeszcze tydzień. Mam nadzieję, że uzyskamy zezwolenie na taki nietypowy tryb edukacji.
Trudne są te czynności, bieganie od instytucji do instytucji-oświadczenia, zaświadczenia trzeba wznawiać co roku, a w zasadzie kwestia adaptacji społecznej-umiejętności radzenia sobie w grupie to praca na kilka lub kilkanaście lat. Nie ma logiki w przeprowadzonych badaniach gdyż dziecko nie jest obserwowane we własnym środowisku, czyli w klasie czy innej grupie rówieśniczej podczas zabaw, ale obserwacja przeprowadzona jest w gabinecie w warunkach „obojętnych” kiedy pani Hela przerywa test bo musi pożyczyć odrobinę cukru i zamienić 2 słowa z badającą, a dziecko dekoncentruje się całkowicie i zasadność takiego testu/badania jest zwyczajnie mówiąc zastanawiająca, z pewnością jest on konieczna do przeprowadzenia na nowo.

Ubolewam nad tym, że zamiast wsparcia rodzice dzieci z autyzmem muszą nieustannie zabiegać, udowadniać, tłumaczyć się, przekonywać, wyjaśniać. A jakość samego orzekania wymaga wiele do korekty. Przynajmniej w naszym mazurskim regionie.


Jeżeli potrzebujesz skontaktować się ze mną, napisz na adres: annakowalczyk99@wp.pl

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze