Duchowość

Przypowieść o odwadze

Ręka w strone BogaKażdy w swoim życiu przechodzi czas próby. Jedni mają go raz w życiu, inni co jakiś czas, ale na pewno każdy go spotyka. Wszystko zależy, jak podejdę do tej chwili, która może być tylko jedną taką w moim życiu chwilą, dzięki której odmienię Siebie. Pytanie, czy podejmę się wyzwania i stawię czoła decyzji: Zrobię! A może jednak innym razem…

Dwuletnia  dziewczynka stoi na brzegu basenu. – Skocz! – Mówi tata otwierając ramiona. – Nie bój się! Możesz mi zaufać. Nie pozwolę abyś upadła. Skocz!

Przez chwilę walczą w jej wnętrzu uczucia i myśli. Z jednej strony wszystko w niej woła, aby się nie ruszała. Woda jest głęboka, zimna i niebezpieczna. Nigdy przedtem tego nie robiła. Nie umie pływać. A jak coś nie wyjdzie? Może się cos stać złego. W końcu to jej małe ciało miałoby ponieść ryzyko.

Z drugiej strony to jej tatuś stoi w wodzie. Jest większy i silniejszy od niej i aż do tej chwili, przez dwa lata okazał się całkiem godzien zaufania. On jest pewien, że wszystko będzie dobrze.

Walka rozgrywa się pomiędzy lękiem a zaufanie.

Zaufanie mówi: Skacz!

Lek mówi: Nie!

Nie może wiecznie stać na brzegu basenu. W końcu przychodzi moment podjęcia decyzji. Teraz w grę wchodzi coś więcej niż tylko odczucie lęku czy ufności. Wewnątrz pojawia się mała iskra woli i ona decyduje o jej losie. Albo skoczy, albo się wycofa.

Cokolwiek wybierze, będzie to miało znaczące konsekwencje.

Jeśli wybierze skok, nabierze większej ufności w to, że ojciec jest w stanie ja złapać. Zwiększy się prawdopodobieństwo, że skoczy następnym razem. Woda stanie się mniej straszna. Zobaczy sobie jako osobę, której lęk nie powstrzyma.

Jeśli jednak nie zdecyduje się skoczyć, również poniesie konsekwencje. Utraci szansę, aby przekonać się, że ojcu można zaufać. Następnym razem będzie bardziej skłonna do wyboru bezpieczeństwa. Będzie siebie postrzegać, jako osobę, która nie reaguje odważnie na wyzwanie. W przyszłości będzie usilnie unikać sytuacji, w których musi podejmować decyzję obarczone lękiem.

Młody uczeń stał przy burcie łodzi. Jezus stał na wodzie. Jezus wyciągnął dłoń i powiedział: „ Przyjdź!”

Zaufanie mówiło: Skacz!.

Lęk mówił: Nie!

Piotr skoczył. I przez chwilę wszystko gładko szło.

Wtedy lęk uderzył drugi raz. Piotr zobaczył wiatr. A to doprowadziło do drugiej fazy – ogarnął go strach. Stracił wiarę, że Jezus panuje nad sytuacją. Wtedy nie tylko zaczął tonąć w wodzie, pogrążył się także we własnych obawach i zmartwieniach.

Często Jezus mówi do nas: Nie lękaj się!!! Lęk sprawia, że toniemy w naszych słabościach i staje się największą przeszkodą w wierze. Gdy pokonujemy swój lęk, podejmujemy decyzję, aby skoczyć. W tym momencie dokonujemy wyboru, który może zaważyć na naszym całym przyszłym życiu.

Warto jest ryzykować, bo dzięki temu idziemy do przodu i zdobywamy szczyty naszych możliwości.  Gdyby nie przysłowiowy „bat do tyłka” w postaci lęku, ryzyka, idą dalej zaufania, to kto wie, czy doszli byśmy tak daleko.

A jak jest u Ciebie z podejmowaniem ryzyka i zaufaniem?

Wojciech Maćkowski

Nazywam się Wojciech Maćkowski z wykształcenia jestem nauczycielem. Przez 7 lat pracowałem w szkole podstawowej w świetlicy szkolnej, następnie założyłem swoją działalność rozrywkową, którą zajmowałem się 5 lat. To jednak nie było moje powołanie. Po burzliwych latach „złego prowadzenia się” postanowiłem znaleźć moje prawdziwe JA. Odkryłem je, moje pasje, talenty całkiem niedawno biorąc udział w Akademii Rozwoju Człowieka w Gdyni u Pani Haliny, gdzie poznałem moje powołanie – bycie Trenerem Motywacyjnym, Motywatorem, Nauczycielem. Biorąc udział w konferencjach, rekolekcjach upewniłem się, co do mojego powołania. Poprzez różnego typu szkolenia w Akademii Rozwoju Człowieka, konferencje, szkolenia m. in. z Andrzejem Burzyńskim dokształcam się w tym kierunku, aby móc rozpocząć moje powołanie z młodymi i dorosłymi. Jedną z moich Pasji jest również prowadzenie bloga rozwojowego www.zycietopasjanamaxa.pl. Wszystkich bardzo serdecznie zapraszam!!!

Komentarze