Dziecko,Zdrowie

Szczepienia a autzym

Temat wyjątkowo trudny i szczerze powiedziawszy NIE LUBIĘ! go z racji na to iż wyrwał z mojego życia wile nieprzespanych nocy.  Trudne chwile dociekań, zmagań, wożenia dziecka na terapię,  tony wylanych łez, dziesiątki przejrzanych badań i konsultacji z lekarzami, modlitwy do Boga, zwątpienie i pogodzenie się. Jednym słowem cały wachlarz emocji. Czy jestem przeciwnikiem szczepień? NIE. Jestem przeciwnikiem robienia czegoś na już, na siłę, jeśli nie mam intuicyjnie tzw spokoju ducha. Skoro higiena, rozwinięta z początkiem XX wieku przyczyniła się głównie do spadku chorób wirusowych a NIE szczepienia, dlaczego mamy w takim pędzie szczepić maleńkie dzieci w pierwszych chwilach życia.

Wiele mam pyta mnie co mają robić.

Co mogłabym poradzić dziś młodej mamie? Będzie to 5 ważnych rzeczy.
Zrobienie wywiadu z babcią i ciociami które wychowywały dzieci 40 -50 lat temu. Jak odbywało się wówczas chorowanie na ospę, odrę czy różyczkę i co się z tym wiązało. Czy dziecko chorowało w tym samym czasie na kilka chorób czy była to zawsze jedna choroba zakaźna?
Po drugie przeprowadzenie porządnego wywiadu rodzinnego po obu stronach (męża i żony) dotyczącego chorób i alergii. Zazwyczaj babcie pamiętają, że mieliśmy alergię lub nietolerancję na mleko czy inne problemy żywieniowe. Czy płakaliśmy czy byliśmy dziećmi spokojnymi, Czy często chorowaliśmy i były z nami jakieś kłopoty. Czy mama karmiła nas piersią i jak długo.
Po trzecie dokładne czytanie ulotek do szczepionek- informacje dostępne w internecie- odnośnie przeciwwskazań, powikłań spowodowanych przez nietolerancje pokarmowe. Nie każdy pediatra informuje, że MMR powinno być odroczone jeżeli dziecko ma reakcję alergiczna na białko. Która mama robi jajecznicę z samego żółtka?
O ile to możliwe poproście o zaszczepienie dziecka na odrę osobno, szczepionką nieskojarzoną.
Po czwarte skonsultowałabym się z dobrym prawnikiem i ustaliła czy rzeczywiście instytucje mogą nałożyć na nas grzywnę czy straszyć nas  pozbawieniem praw rodzicielskich, jak się przed tym zabezpieczyć.
Po piąte unikała działania pod presją i ulegania zastraszeniu. Nic tak nie budzi strachu jak to, co jest nieznane. Moja złota zasada- uniwersytet google jest darmowy, wiedza w nim powszechnie dostępna. Czytaj,czytaj i jeszcze raz czytaj, ale nie fora internetowe bo tam jest wiele mylnych informacji lecz konkretne ustawy,rozporządzenia, badania i publikacje. Docieraj do autorów, naukowców i wyciągaj logiczne wnioski w spokojnym czasie.  Jeśli wokół ciebie nie panuje epidemia poświęć miesiąc na zebranie informacji na temat danej szczepionki i spokojnie podejmij decyzję.

Nie jestem zwolennikiem szczepionek skojarzonych. Nie przemawia do mnie argument „bo pani dziecko jest jedyne niezaszczepione w mieście” . Nie żyję w warunkach skrajnych i nie podróżuję z dzieckiem po rejonach zagrożonych gruźlicą  wiec nie stwarzam zagrożenia. Nie jestem przeciwnikiem szczepionek jako takich, natomiast sprzeciwiam się szczepieniu dzieci w młodym wieku tylko dlatego, że instytucja ustaliła grafik i kalendarz szczepień.   To moje dziecko i ja jestem za nie odpowiedzialna. Jeśli znajdziecie lekarza gotowego zagwarantować wam na piśmie że podejmie pełną odpowiedzialność za wykonaną czynność medyczną dajcie mi znać bo chciałabym poznać go osobiście.
Tak jak powiedziałam temat trudny. Wymaga wiele rozwagi i wiedzy.

 

Anna Kowalczyk

Od 10 lat mieszkam na mazurach. Uczę angielskiego, jest to moje hobby i sposób zarabiania na życie. Z zafascynowaniem zgłębiam tajemnicę autyzmu wczesnodziecięcego ze względu na zaburzenie mojego synka Jakuba.

Komentarze