Recenzje

Wieczności!

images (1)Klub piłkarski GKS Katowice w dniu dzisiejszym obchodzi pięćdziesiąt lat swojego istnienia. Mało jeśli porównamy do najbardziej znanych klubów w Polsce czy na świecie, jednakże na tyle długu by zaistnieć w pamięci kibiców w całym kraju czy nawet Europie. W latach dziewięćdziesiątych nieprzerwanie, aż przez dziesięć lat, grał w europejskich pucharach, zdobył trzy Puchary Polski i dwa Superpuchary. Brakuje najważniejszego, czyli mistrzostwa kraju, ale głęboko wierzę że i te kiedyś nadejdzie.

Większość moich znajomych to kibice GKS Katowice, a więc nie zdziwił mnie fakt „zalania”, zaraz po północy, Facebooka życzeniami. W pierwszym momencie pojawił się na mojej twarzy lekki grymas, gdy zobaczyłem jak osoby bardzo mało zaangażowane wyznają wielką miłość klubowi, ale później przyszło opamiętanie. Dzisiejszy dzień to nie jest czas rozliczeń i należy się tylko cieszyć, że tak wiele osób utożsamia się z klubem. Nawet jeśli jest to moda czy możliwość zaistnienia w wirtualnej rzeczywistości.

Data ta jest dla mnie tym bardziej szczególna, ponieważ pokrywa się z urodzinami mojego Taty.  Nie muszę chyba dodawać, że od kilkunastu lat rodzina obchodzi te święto beze mnie. Początkowo rodziło to wiele kłótni, ale z czasem zrozumieli albo po prostu przyzwyczaili się do takiego stanu rzeczy. W sumie dużo więcej imprez rodzinnych wypadło przez klub i mecze, więc ta jedna w roku chyba już niewiele zmienia.

Nic w życiu nie jest dla mnie tak ważne jak GKS Katowice. Nie chciałbym iść w porównania czy patetyczne teksty, ale miałbym bardzo ciężki orzech do zgryzienia musząc wybierać pomiędzy rodziną, a klubem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pewnie większość z Was uśmiecha się pod nosem myśląc – „młody jest, ma dopiero 26 lat, kiedyś zmądrzeje”. Jestem pewny, że nie jest to chwilowe zaćmienie umysłu (bo czy chwilowe może trwać kilkanaście lat?), ale nawet jeśli się takim okaże… to dziękuje Bogu, że mogłem je przeżyć.

Wszędzie używam słowa klub, ale to nie chodzi o podmiot, a idee i ludzi. W sumie chyba najbardziej ludzi, bo pierwsze co kojarzy mi się ze słowem GieKSa, to znajome twarze kibiców. Przez te lata poznałem tylu fantastycznych i fanatycznych osób, że pewnie mógłbym nimi obdzielić kilkadziesiąt niekibicujących ludzi. Wspólne wyjazdy na mecze, akcje, działania, to wszystko bardzo konsoliduje. I sprawia, że ciągle jest mało.

Nie przywiązuję wagi do dat i nie raz powtarzałem wszystkim, że te pięćdziesiąt lat to tylko cyfra i nie ma co przesadzać z celebracją tego wydarzenia. Przecież nic się nie zmienia w naszym podejściu do klubu, tylko dlatego że ma pół wieku. Dalej będziemy robić to samo z takim samym zaangażowaniem. Niemniej wydaje mi się, że niektórzy (większość?) ludzie potrzebuje symboli, dat czy podniosłych chwil by dzięki temu jeszcze mocniej zwiększyć swoje przywiązanie do idei jaką jest kibicowanie. Jeśli to ma temu służyć, to… życzę sobie by takie urodziny obchodzić codziennie. A GieKSie? Awansu do Ekstraklasy i wieczności! Bo sto lat to za mało.

Piotr Koszecki

Piotr Koszecki jest kibicem oraz koordynatorem ds. kibiców w klubie GKS Katowice. Od 2008 roku pełni funkcję Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice "SK 1964", a także czynnie działa w Ogólnopolskim Związku Stowarzyszeń Kibiców.

Komentarze